Są rocznice takie jak dzisiejsza, do których powraca się nie dlatego, że są powodem chluby i dumy, lecz dlatego aby pamięć o zdarzeniach sprzed lat była przestrogą dla potomnych. Przywołuje się wspomnienia tragicznych zdarzeń, aby utrwalać pamięć o tych, których boleśnie dotknęły skutki bestialstwa najeźdźców pozbawionych jakichkolwiek odruchów ludzkich. Prawda choćby była dla jednych najbardziej bolesna, a dla innych w najwyższym stopniu wstydliwa musi być nazwana po imieniu. Dopiero na takim fundamencie można budować porozumienie i współpracę.
Bezspornym faktem jest to, że działania rosyjskich najeźdźców miały wszelkie znamiona ludobójstwa. Plan eksterminacji Polaków, którzy znaleźli się na terenach zagarniętych przez Sowietów zakładał przede wszystkim likwidację elit intelektualnych, które mogły w dalszej perspektywie czasowej stanowić realne zagrożenie dla okupanta. Dlatego też wymordowano polskich oficerów wziętych do niewoli, a innych przedstawicieli polskiej inteligencji wywieziono na Syberię i do Kazachstanu. Z dwóch milionów zesłańców prawie 700 tysięcy straciło życie wskutek nieludzkich warunków w jakich przyszło im żyć.
Aby przyznać się do zbrodni potrzebna jest odwaga. Nie mieli jej kaci polskich oficerów, którzy nie potrafili spojrzeć swoim ofiarom w oczy i mordowali ich strzelając w tył głowy. Na taką odwagę trudno zdobyć się obecnym władzom Rosji, które – jak pokazały przykłady z ostatniego okresu – czynią wszystko, aby w perfidny sposób zakłamując historię, pomniejszać odpowiedzialność i winę Związku Sowieckiego za zbrodnie popełnione na Polakach.
Czy możliwa jest normalizacja stosunków polsko-rosyjskich ? Z pewnością tak i taka normalizacja jest potrzebna obydwu stronom. Jeżeli jednak Rosja nadal będzie uporczywie trwała na dotychczasowym stanowisku, zakłamując prawdy historyczne, to przynajmniej na chwilę obecną taki proces jest niemożliwy. W żadnym wypadku ceną za ewentualne polepszenie dwustronnych relacji nie może być przemilczanie lub negowanie niewygodnych dla strony rosyjskiej faktów. Należy podkreślić, że wina za obecny stan rzeczy nie leży po stronie polskiej.
Pojednanie – tak, zakłamywanie historii – nie.
Kurica – nie ptica
Polsza – nie zagranica
Więc polej wódki, Grisza
Bo zaraz oddasz strzał
W tył głowy
Potem do dołu
Ciało na ciało się zrzuci
Sasza ugnieść je musi
A spychacz zepsuł się nam
Więc polej, Grisza,
Tak z duszy
Dla Saszy, bo spychacz nie ruszy
Ile ich jeszcze zostało
A naszym chce się już spać
Raboty oczeń mnoga
Starszyna chodzi zły (...)
A nam wciąż nowych dowożą
Nie dają wytchnienia nam
Eeee, Grisza, co jest z tobą
Czyżby ci było ich żal?
Kurica – nie ptica
To tylko polski pan
Niech Wasia wapnem sypnie
Na ten ostatni stos
A wapno pamięć rozpuści
Sumienie prześpi się w nas
A potem, by nie bolało,
Posadzi się tu las
I prawda nie wyjdzie na jaw
A Stalin odznaczy nas
Tylu ich jeszcze zostało
A spychacz zepsuł się nam
Tam na dole się jacyś ruszają
Wypijmy, Grisza, do dna
***